Polecane

Facebook

"Kukuczka" recenzja Janusz Kurczab

środa, 02 listopada 2011 11:49

Ukazanie się nowego filmu o Jerzym Kukuczce, nieżyjącym już od ponad 22 lat największym polskim himalaiście, jest znaczącym wydarzeniem w części kinematografii poświęconej górom i alpinizmowi.

Jerzy Kukuczka stał się legendą już za życia, gdy jako drugi człowiek zdobył wszystkie ośmiotysięczne szczyty Ziemi. Gdy wyruszał na swoją ostatnią wspinaczkę niezdobytą południową ścianą Lhotse, miał 41 lat, był w pełni formy fizycznej i u szczytu sławy. Jako drugi człowiek stanął na wszystkich ośmiotysięcznych szczytach Ziemi. Dlaczego wybrał Lhotse (8501 m) – szczyt na którym już był 10 lat wcześniej i od którego zaczynał swój marsz ku Koronie Himalajów?

Na to pytanie daje odpowiedź film Jerzego Porębskiego i tym różni się od powstałych wcześniej dokumentów o naszym wybitnym himalaiście. Rozmówcy twórcy filmu mówią przede wszystkim o stylu uprawiania alpinizmu przez Jerzego Kukuczkę, o konsekwencji w dążeniu do celu i o perfekcji, która pchnęła go do szturmu na urwisko Lhotse. Bowiem tylko na ten ośmiotysięcznik wszedł drogą normalną i w dogodnej porze roku. Pozostałe zdobywał albo zimą albo nowymi drogami. Południowa ściana Lhotse odepchnęła go dwa razy, musiał ją pokonać…

Kolejna różnica polega na tym, że w filmie wypowiadają się o Kukuczce legendarni alpiniści: Reinhold Messner, Kurt Diemberger, Carlos Carsolio i Krzysztof Wielicki. Szczególnie ważne są tu słowa Messnera, który był przecież głównym konkurentem Kukuczki w wyścigu po Koronę Himalajów. Jakkolwiek by obydwaj zaprzeczali, że taki wyścig miał miejsce, to jednak fakt rywalizacji był bezsporny dla obserwatorów z zewnątrz. Szczegółową analizę trendów w himalaizmie przedstawia Austriak Kurt Diemberger, jedyny człowiek, który ma na swoim koncie pierwsze wejścia na dwa szczyty ośmiotysięczne – Broad Peak (8051 m) i Dhaulagiri (8167 m). Nie tyle dyskusja, co monologi sław alpinizmu o sportowym podejściu do wspinania się w wysokich górach, którego jednym z prekursorów był Jerzy Kukuczka, są wielkim walorem filmu.

A dla mnie ponadto ciekawym i zaskakującym odkryciem było, że dużą wiedzą o życiu i działalności Jerzego Kukuczki wykazuje się Bernadette McDonald, kanadyjska pisarka i animatorka kultury górskiej, która miała niewiele okazji, by bliżej poznać bohatera filmu.

W sumie, film interesujący, nakręcony z myślą przewodnią, który wiele wnosi do spojrzenia na tę wyjątkową postać, jaką był Jerzy Kukuczka. Postać, która mimo upływu lat, ciągle może być wzorem dla najlepszych.

 

Janusz Kurczab

 

Polecane strony