Janusz Kurczab

środa, 17 marca 2010 13:54

z Januszem Kurczabem rozmawiał Jerzy Porębski dla activelifedvd.pl

JP:
Szermierka, Olimpiada w Rzymie, wspinanie, organizacja wypraw, redakcja Taternika, autor książek... Czy o czymś zapomniałem?

JK:
Jeśli chcesz być dokładnym, to dodaj jeszcze pływanie (we wczesnej młodości) i narciarstwo wysokogórskie (rozpoczęte zbyt późno - w wieku mocno dojrzałym).


JP:
Dużo czytasz, oglądasz filmy, co wolisz książkę czy film?

JK:
Kiedyś to pytanie byłoby bardziej zasadne bo naprawdę dużo czytałem i oglądałem wiele filmów. Przeczytałem prawie wszystkie pozycje z wielkiej literatury światowej, chodziłem na najlepsze filmy do kina. Ale nie musiałem wybierać, co wolę... Jeden film mi się podobał, drugi mniej. Podobnie z książkami. Choć rzadko wychodziłem z kina, gdy film mnie nudził, to czytanie niejednej książki przerywałem w połowie. Dziś, wstyd się przyznać, czytam niewiele - głównie ciekawsze książki o tematyce górskiej. Filmy oglądam w telewizji, dużo nagrywam. Mam w swojej kolekcji ponad 1000 filmów na płytach DVD i jeszcze paręset na starych kasetach VHS.

JP:
Czy pisanie cyklu Polskie Himalaje było dla Ciebie wyzwaniem czy rutyną?

JK:
Wyzwaniem było tempo pracy, bo sam temat był mi znany i bliski. Ponadto wspomagała mnie bogata domowa biblioteka i Internet.

JP:
Pracowaliśmy odrębnie, pisząc nie widziałeś filmów, zobaczyłeś je po raz pierwszy po oddaniu tekstu. Jak oceniałeś książki i filmy wtedy a teraz?

JK:
Książki znam prawie na pamięć, więc trudno mi je oceniać - nie mam dystansu. Ale sam pomysł tej kolekcji był znakomity! Z pewnością te książki i filmy przyczyniły się do popularyzacji alpinizmu w polskim społeczeństwie. W filmach można zaobserwować znakomitą sztukę montażu Ani Filipow i fachowość Krzysia Wielickiego. Ale już od dawna ich nie oglądałem. Tym pytaniem zmobilizowałeś mnie. Muszę do nich wrócić.

JP:
Zajmujesz się również inwentaryzacją archiwaliów tzw. górskich, jak wiemy rozsianych po świecie. Opowiedz o tym przedsięwzięciu.

JK:
Trochę za wcześnie o tym mówić, bo to jest ciągle w sferze projektów. Inicjatywa zorganizowania archiwum (chyba Ty miałeś z tym coś wspólnego...?) została podchwycona przez Fundację Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki. Pomysł jest taki, żeby zgromadzić w jednym miejscu filmy, zdjęcia i nagrania dźwiękowe z polskich wypraw wysokogórskich w formie elektronicznej. Jeśli nie wszystkie filmy uzyskałoby zdobyć, istotna byłaby wiedza na temat miejsca przechowywania ich kopii, a także - praw autorskich. Uchwała Zarządu Fundacji przewiduje rozwój instytucji Archiwum, a w kolejnych fazach tego rozwoju - zorganizowanie biblioteki alpinistycznej i wreszcie - w odleglejszej już przyszłości i przy ew. udziale środków z Unii Europejskiej - muzeum polskiego alpinizmu.

JP:
Jak widzisz zainteresowanie w Polsce kulturą górską na przestrzeni dziesięcioleci?

JK:
Alpinizm ma szczególną zdolność wytwarzania otoczki kultury duchowej wokół sfery działań czysto sportowej. To wyróżnia go spośród innych dyscyplin sportu. Rozwijająca się już w dawnych czasach literatura taternicka wniosła do literatury ogólnonarodowej cenne, specyficzne wartości. Dziś podobną rolę spełnia również film górski. Dużą rolę odgrywają również czasopisma związane z alpinizmem, czy w ogóle z górami, od ponad 100-letniego "Taternika" poczynając, poprzez rocznik "Wierchy", do współczesnych periodyków jak "Góry", "Tatry", "Magazyn Górski, "NPM", "Jaskinie" i szereg innych tytułów. Już sama ich ilość świadczy o wzroście zainteresowania kulturą górską. A Internet, który stał się prawdziwą kopalnią wiedzy również o górach, jest również ważnym nośnikiem kultury górskiej.

JP:
Jedyną górą jaką razem zdobyliśmy była Góra Zborów, może coś więcej?

JK:
Bardzo chciałbym, ale obawiam się, że możliwości mojego sztucznego stawu biodrowego sięgają właśnie takiej wycieczki po skałkach lub spaceru wokół Morskiego Oka...

JP:
Zrobiłeś przewodnik po Himalajach Nepalu, a Karakorum? Jakieś plany książkowe?

JK:
Moja znajomość Karakorum dotyczy lat nazbyt odległych, żeby wykorzystać ją do napisania przewodnika. Trekking w górach Pakistanu to sprawa ostatnich 10 - 15 lat. Tam dużo się zmieniło. A poleganie wyłącznie na relacjach innych, lub "zżynanie" z przewodników obcojęzycznych, nie wydaje mi się właściwe. Z wyżej wymienionego powodu po Karakorum już nie będę chodził, a więc i przewodnika nie napiszę. Jeśli chodzi o inne książki, to coś tam rysuje się na horyzoncie. Ale na razie wolę nie zapeszać...

JP:
Czego życzysz młodym ludziom w górach?

JK:
Wszystkim życzę rozsądku we wczesnym okresie chodzenia po górach. Potem można mieć nadzieję, że rozsądek sam przyjdzie wraz z doświadczeniem. Do tych, którzy chcą poważnie zająć się wspinaniem, apeluję o wszechstronność - nie omijajcie żadnej okazji do zdobycia nowych doświadczeń. Najwłaściwszy rozwój alpinisty powinien przebiegać kolejno tak: najpierw ścianka, potem skały, Tatry, następnie Alpy lub Kaukaz, wreszcie - góry wysokie.

 

Poprawiony: wtorek, 23 listopada 2010 15:24
 

Polecane strony