Martin Krejsa

poniedziałek, 22 marca 2010 13:51

Z Martinem Krejsą rozmawiał Jerzy Porębski dla activelifedvd.pl

JP:
Jaka jest pozycja kultury górskiej w Czechach?

MK:
Nie widzę specjalnej pozycji kultury górskiej w Czechach w kontekście całej, szerokiej kultury. Około 20% Czechów często odwiedza góry, jesteśmy narodem turystów, narciarzy i podróżników. Najprościej do kultury górskiej można wejść poprzez książki, czasopisma i festiwale filmowe, które w ostatnim czasie przeżywają prawdziwy boom.


JP:
Z jakich czeskich osiągnięć górskich jesteś dumny?

MK:
Początkiem było założenie w roku 1897 Czeskiego Związku Alpinistycznego. Rozwój wspinania w wielkim stopniu zależał od sytuacji społeczno-politycznej. Myślę zwłaszcza o Czechosłowacji, która niestety przed 20 laty przestała istnieć i wtedy straciliśmy Tatry. Wszystkie wyprawy w historii czeskiego wspinania w Alpach, Kaukazie, Hindokuszu czy Himalajach były wspólne czyli Czechosłowackie. Myślę, że trzeba wspomnieć o roku 1965 kiedy to grupa Czechosłowaków wyjechała do Hindokuszu Afgańskiego gdzie udało się wiele pierwszych wejść na sześciotysięczniki w rejonie Wachanu. Dwa lata później był już Tirich Mir połączony z pierwszym wejściem na wierzchołek zachodni. Obie wyprawy były przełomowe i stanowiły pomost do kolejnych. W roku 1969 himalaiści z Turnowa zdobyli Annapurnę IV a w 1971 Michal Orolin i Ivan Fiala zdobyli Nangę Parbat drogą Hermana Buhla co było pierwszym wejściem na ośmiotysięcznik przez himalaistów z Europy Wschodniej. Następne było Makalu w roku 1976 nie powtórzonym dotąd trudnym, południowo-zachodnim żebrem. Z doświadczeń pierwszych wypraw czerpała następna generacja himalaistów. Za największe sukcesy uważam pierwsze wejście połuniową ścianą Lhotse Shar w roku 1984, pierwsze wejście Zolo Demjana na Dhaulagiri południowym filarem w stylu alpejskim wraz z dwójką Kazachów, pierwsze wejście Josefa Nezerki i Jindricha Martisa północno-zachodnim filarem na Annapurnę w !988, również dotąd nie powtórzonym do wierzchołka. Trzeba wspomnieć o Dinie Sterbovej, która z Ewą Komarkową jako pierwsze kobiety stanęły na Cho Oyu. Tyle o górach wysokich. Mieliśmy wielkie sukcesy w górach niższych i piaskach Adrspacho-teplickich, Czeskim Raju i Łabskich Piaskowcach. Muszę wspomnieć o Radanie Kucharu, którym był w rankingach wybrany najlepszym czeskim wspinaczem minionego wieku. Jego doświadczenia z piasków Czeskiego raju pozwoliły mu osiągać sukcesy w Tatrach, Alpach, Kaukazie. Jego wejścia na północnych ścianach alpejskich jak północna ściana Eigeru drogą Heckmaiera w roku 1961, pierwsze wejście na kaukaski Donguz Orun, Nakratau i Dychtau czy Kohe Uparisina w roku 1965 uważane są w historii czeskiego wspinania za wyjątkowe. Swoje wspomnienia zapisał w książce "Dziesięć wielkich ścian", która wpłynęła na całe czeskie pokolenie.

JP:
Czeska aktywność w Pakistanie:
MK: Myślisz o akcjach humanitarnych prowadzonych przez wspomnianą już Dinę Sterbovą. Wspólnie z mężem Otokarem znanym czeskim podróżnikiem wybudowali w odległym pakistańskich wioskach wodociągi i szpital. Dina uczestniczyła w wielu wyprawach do Karakorum i w Himalajach, ma świetny kontakt miejscową ludnością a jej akcje humanitarne są tego konsekwencją.

JP:
Festiwale Filmów Górskich w Czechach:

MK:
Kiedy o to pytasz muszę zacząć od pierwszego Międzynarodowego Festiwalu Filmów Górskich w Teplicach nad Metuji. Festiwal zorganizował w roku 1981 legendarny czeski wspinacz i podróżnik Mirek Smid. Miał ksywkę "Landsmid", myślę, że po polsku będzie to "gulasz angielski". Był bardzo znany w świecie i zaczął swoich przyjaciół zapraszać do siebie gdzie się wspinali i oglądali filmy. Teraz można to nazwać happeningi. W roku 1993 zginął podczas wspinaczki w Yosemitach a jego przyjaciele kontynuują organizację tego wyjątkowego festiwalu. Większość czeskich wspinaczy ma do tego festiwalu szacunek a każdy kto na nim był miło wspomina wyjątkową atmosferę zawsze połaczoną z wspinaniem w niedalekich skalnych wieżach. Czesi chyba lubią festiwale, dużo jest filmowych, teatralnych, muzycznych. Powstał więc również Festiwal Filmów Outdoorowych, gdzie od jego początku w roku 2003 jestem w Jury. Można tam zobaczyć filmy np o sportach wodnych czy reportaże z podróży. Każdego roku na jesień filmy konkursowe można zobaczyć w 25 miastach Czech. Następny to Smichovsky Festival Alpinizmu festivalalpinismu.cz , który w Pradze corocznie organizuje Lada Jirasko szef czeskiego oddziału Alpenverein. Na tym festiwalu przedstawiły się już chyba wszystkie gwiazdy światowego alpinizmu - w zeszłym roku Reinhold Messner.

JP:
Czy w Czechach kultura górska ma swoje centrum?

MK:
Takiego konkretnego miejsca nie ma. Największe zasługi przypisał był wspomnianemu Ladowi Jiraskowi, który już wiele osiągnął w promocji alipinizmu (wydaje pismo "Ludzie i góry"). Trochę pomaga Czeski Związek Alpinizmu, który w tym roku wspiera nowy festiwal Ekspedycyjna Kamera. Istnieje wiele internetowych portali, z których korzystają głównie młodzi no lezec.cz O centrum nie możemy jednak mówić. JP: Miałeś zamiar napisać książkę, na jakim jesteś etapie?

MK:
Zacząłęm pisać portrety znanych czeskich wspinaczy. Trochę mnie denerwowało, że nikt do tej pory nie przelał na papier historii legendarnych osób i zacząłem ja. Z czasem dołączył do mnie mój przyjaciel fotograf Petr Piechowicz photopepe.cz , który portretuje opisywane osoby. Mam już opisanych około 35 osób, kolejno portrety są publikowane w czasopiśmie Montana montana.cz i zaczyna to już wyglądać na książkę. Nie chcę się jednak śpieszyć bo stale przypominają mi się starsi panowie jak np Jarda Mlezak, najlepszy czeski wspinacz 50-tych lat czy Ivan Urbanovic z Tatr. Muszę ich jednak przekonać jak np Frantę Plška z Brna, który odmawiał mi 3 lata a w końcu zostaliśmy przyjaciółmi. JP: Twoji ulubieni twórcy filmowi?

MK:
Jeśli chodzi o film ogólnie rzecz biorąc to jestem fanem kina mam w domu ok 1000 DVD. Bardzo lubię Tarkowskiego, Woody Allena, Jarmuscha, Bunuela, Bergmana i naszego Formana. Lubię też kino polskie, absolutnym nr 1 to dla mnie Kieślowski, jego Trzy Kolory są naprawdę wyjątkowe. Jeśli chodzi o filmy górskie to przede wszystkim Pavol Barabas, który ma wyjątkowy talent komentatorski. Jego filmy są ozdobą każdego festiwalu. W ostatnim czasie bardzo polubiłem szwajcarskiego twórcę Stephana Siegrista i włocha Elio Orlandi. Ze starszych produkcji klasyka Lothara Brandlera. Na koniec zostawiłem mojego ulubionego , niedawno zmarłego czeskiego dokumentalistę Jana Spatę, który pozostawił po sobie ponad 100 świetnych dokumentów. Nie jest to twórca filmów czysto górskich ale jego film z 1965 roku "Chwila radości" jest najlepszym filmem górskim jaki widziałem. Jest czarnobiały, mało słów ale jest w nim wszystko. Trzeba zobaczyć.

JP:
Co wiedzą Czesi o polskim himalaizmie?

MK:
Zdziwisz się ale wiedzą bardzo dużo. Mieliśmy podobną historię i jeździliśmy w te same góry Tatry. Znają Krzysztofa Wielickiego, Wandę Rutkiewicz, Jerzego Kukuczkę, Wojtka Kurtykę, Piotra Pustelnika, ich nie musisz u nas przedstawiać. Nie tak dawno bardzo nas zasmuciła śmierć Piotra Morawskiego. Polski himalaizm jest w naszej wiadomości ściśle związany z himalaizmem zimowym w czym czy jesteście naprawdę najlepsi. Nie mogę też pominąć taterników. Panowie: Stanisławski, Birkenmajer, Motyka, Orłowski, Korosadowicz są cenieni do dzisiaj. Ja podziwiam w polskim himalaizmie jego długi czas trwania sukcesów. Fascynuje mnie pierwsza wyprawa na Nanda Devi East w roku 1939, pierwsze zimowe wejscie na Noszak 1973 i himalaizm kobiecy, przed którym trzeba się pokłonić.

JP:
Czego zazdrościsz Polakom a czego my możemy zazdrościć Czechom?

MK:
Możemy Wam zazdrościć Tatr. Całe polskie wspinanie powstało w Tatrach. U nas było podobnie ale nas rozdzielili. Kto wyrósł w Tatrach znajdzie do nich drogę powrotną. Młodsza generacja chętniej jeździ w Alpy. Wszystko to wpływa na kulturę górską. Odwrotnie my możemy się chwalić "piaskami", których u was nie ma. Tradycja wspinania w "piaskach" ma już ponad 100 lat. Historię rozpoczęli Sasi, którzy przyjeżdżali z okolic Drezna początkiem 20 wieku. Pisze o tym mój przyjaciel w książce "Piaskarze" i historii wspinania w rejonie Adrspach-Teplice.

JP:
Znasz jakieś polskie filmy górskie?

MK:
Śledzę, grupę młodych twórców z grupy "Hybryda". Ich pierwszy film jaki widziałem mówił o dziwnej dyscyplinie - przeskoki. Do dzisiaj go lubię i czasem oglądam. Lubię też inny o tytule "Lao Lao". Nie dawno wyraziłem opinię "szkoda, że u nas nie ma Hybrydy". Brakuje u nas podobnie myślącej grupy młodych filmowców-wspinaczy. Lubię również filmy Darka Załuskiego z wypraw himalajskich. Na razie widziałem film o zimowej ekspedycji na Shisha Pangmę i "Annapurna na lekko". Obydwa złapały mnie za serce ponieważ pokazują himalaizm takim jakim jest. Ostatnio podobal mi się ciekawy dokument Free Tybet Expedition Marka Klonowskiego o wejściu na Mt.Logan w Kanadzie. Nie mogę też pominąć cyklu "Polskie Himalaje" o historii polskiego himalaizmu, unikalna sprawa, czy filmu o historii TOPR.

JP:
Które czeskie filmy możesz nam polecić?

MK:
Polecam kilka starych filmów, które ciężko będzie w Polsce zobaczyć. Niestety nie istnieje żadna sieć gdzie można wypożyczyć stare filmy. Teraz mówię jako współorganizator naszego festiwalu, byłe przedsiębiorstwo państwowe Kratky Film posiada około 50.000 filmów dokumentalnych i niełatwo jest się do nich zbliżyć. Mówiłem już o " Chwili szczęścia" Jana Spaty albo "Świeci słońce, tego samego autora o niewidomym wspinaczu http://kultura.idnes.cz/nejlepsi-dokumenty-jana-spaty-vychazeji-na-dvd-objevi-se-i-v-kine-pxu-/filmvideo.asp?c=A091020_142438_filmvideo_tt. Na szczęście w zeszłym roku ukazał się czteropak DVD z jego najlepszymi filmami. Może więc będą i u was. Zawsze mi sie podobał pełnometrażowy film "Kangczengdzonga" Jana Piroha o czechosłowackiej wyprawie z 1981 roku. Świetny film ale trudno do niego dotrzeć. Ze starszych filmów wybrał bym również fabularny "Miedziana wieża" z 1970 roku, który musi się podobać kazdemu miłośnikowi Wysokich Tatr. My w nich wyrośliśmy i mamy do nich szczególny stosunek. . http://www.csfd.cz/film/23839-medena-veza/ Z nowych polecam fabularny film retro Pavla Ryva i Karla Macasa z 2006 roku o pierwszym wejściu na dominującą w Połabskich Skałach wieżę Zakonnicę. Tytuł "Jak to właśnie wtedy było", jest czarnobiały z muzyką orkiestry dętej. Bardzo piękny. Z filmów wspinaczkowych bardzo udany film Jiriho Kratochvila "Sen" o jego przeżyciach w ścianie El Capitana . http://www.csfd.cz/film/220386-sen/ Może i u nas idą lepsze czasy dla filmu górskiego. Dojrzałem do obejrzenia inscenizowanego dokumentu o pierwszym przejściu najtrudniejszej w Tatrach mixtowej drogi Matrix Reloaded. Autor tego unikalnego filmu Petr Pavlicek jest filmową dużą nadzieją. Teraz pracuje nad filmem o jednym z najlepszych wspinaczy Adama Ondry http://vimeo.com/5074929 Wspominaliśmy już wydanie historii polskiego himalaizmu więc muszę powiedzieć o siedmioczęściowym cyklu " Czeska himalajska przygoda"http://www.csfd.cz/film/228904-ceske-himalajske-dobrodruzstvi/ Czy ciekawy serial Ludvika Klegy "Zapomniene wyprawy" o ciekawych wyprawach np Makalu 1973 lub Annapurna 1969. http://www.csfd.cz/film/208149-zapomenute-vypravy/

 

Poprawiony: wtorek, 23 listopada 2010 15:24
 

Polecane strony