Michał Jagiełło

poniedziałek, 10 maja 2010 13:26

Z Michałem Jagiełło rozmawiał Jerzy Porębski dla activelifedvd.pl

JP:
Całe Twoje życie to góry i kultura, czy mogą one istnieć bez siebie?

MJ:
Rzeczywiście, Tatry w kontekście kultury są ważną częścią mojego literackiego dorobku. Co więcej, dla wielu osób kojarzę się przede wszystkim z Wołaniem w górach ; właśnie gromadzę materiały do ósmego wydania -rozszerzonego i zaktualizowanego do sezonu zimowego 2010/2011. Ale wystarczy wejść do katalogu internetowego Biblioteki Narodowej lub innej wielkiej książnicy, aby natknąć się na moje książki nie poświęcone górom. Oto lada tydzień ukaże się tom pt. Narody i narodowości. Przewodnik po lekturach (Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2010), będący przeglądem polskiej publicystyki od końca XVIII w. do 1906 r. o Rusinach-Ukraińcach, Litwinach i Białorusinach. Wielokulturowość Polski to sprawa dla mnie ważna jako dla pisarza i wykładowcy prowadzącego ćwiczenia Mniejszości narodowe w Polsce w Instytucie Kultury Polskiej UW.


JP:
Doskonale znasz znaczenie kultury górskiej dla kultury narodowej, czy na przestrzeni dzisięcioleci postrzeganie kultury górskiej było takie samo czy się zmieniało?

MJ:
Obecność gór w polskiej kulturze artystycznej i popularnej to temat, któremu poświęcono wiele utworów. Ze zrozumiałych względów są one zakorzenione w "glebie" swojego czasu i zabarwione indywidualnymi cechami ich autorów. Tatry są mniej więcej takie same, choć oczywiście też się zmieniają. Na niekorzyść - bo kruszeją i są rozdeptywane przez masowy ruch wycieczkowy. I na korzyść - bo tu i ówdzie odżywają (Jaworzynka, Tomanowa). Tatry są swoistym lustrem, w którym przeglądają się kolejne pokolenia Polaków. Czasy się zmieniają i dziś nikt na serio nie okadza się ani góralomanią, ani nie liczy na to, że obudzą się śpiący rycerze. Wciąż jednak są realnym i zarazem symbolicznym miejscem duchowych i egzystencjalnych przeżyć wielu z nas.

JP:
Jesteś cenionym autorem książek i filmów, jak sądzisz czy udało Ci się przekazać widzowi i czytelnikowi ducha gór?

MJ:
Moje wiejskie, kmiece pochodzenie, kontakt z górami i inne życiowe doświadczenia powodują, że staram się utrzymać równowagę między pychą i pokorą. Ta pierwsza jest właściwie nieodzowna, aby uprawiać jakąkolwiek twórczość, ta druga chroni przed megalomanią. Nie wiem, co to jest "duch gór". I co jest "istotą" Tatr? A jednak próbuję mówić-pisać o ludziach (siebie nie wyłączając), dla których ważne jest - i to z różnych powodów, czasem nie w pełni uświadomionych - fizyczne i duchowe przebywanie w tatrzańskim kosmosie.

JP:
Trochę o TOPRze, to organizacja z ogromnym "ciężarem historycznym", zajmująca się, co oczywiste ratownictwem górskim w Tatrach, mająca wspaniały wizerunek nie podatny na modę czy komercjalizację. Jak udało się zachoeać ten wizerunek i na ile TOPR jest wzorcem kulturowym?

MJ:
Dobrze się stało, że z okazji 100.lecia TOPR zaczęto mówić o tej wspaniałej organizacji - która jest udaną materializacją idei niesienia pomocy potrzebującym - także w kontekście kulturowym. Mam w tym swój udział jako jeden z wypowiadających się w filmie Na każde wezwanie naczelnika (2009) i autor eseju Antropologia kulturowa a TOPR. Siedem tez na stulecie ("Tatry" 2009, nr 4).

JP:
W jaki sposób Twoim zdaniem powinno się podtrzymywać tradycyjne wartości tatrzańskie? Kto powinien być wzorcem dla młodzieży? Może jakaś instytucja?

MJ:
Świadome przeżywanie gór może być dobrą szkołą odpowiedzialności za siebie i innych, współpracy w zespole czy grupie wędrującej po szlakach, poszanowania przyrody. Tak rozumiane "wartości tatrzańskie" dość łatwo dają się przełożyć na codzienne życie poza górami i być wartościami cennymi społecznie, co przecież nie jest obojętne dla stabilności naszego państwa. Patrząc na te kwestie właśnie ze społecznego punktu widzenia, doniosłą rolę spełnia i Tatrzański Park Narodowy zarządzany przez Pawła Skawińskiego, i TOPR pod naczelnictwem Jana Krzysztofa, i organizacje przewodników tatrzańskich i wysokogórskich w alpejskim sensie słowa (ci ostatni powstali dzięki aktywności Piotra Konopki). Na szczególną uwagę zasługuje kwartalnik "Tatry" pod redakcją Marka Grocholskiego - wart regularnej lektury.

JP:
O czym powinien pamiętać młody człowiek idący w Tatry?

MJ:
Wszystkim, a szczególnie młodym, wybierającym się w Tatry radzę teoretyczne przygotowanie, czyli choćby pobieżne zapoznanie się z zasadami bezpiecznego poruszania się w terenie wysokogórskim. Korzystanie z usług przewodników i kontakt z ratownikami, którzy chętnie służą informacjami o warunkach panujących w danym rejonie gór.

 

Poprawiony: wtorek, 23 listopada 2010 15:25
 

Polecane strony